jakaż była moja uciecha, gdy w szlarskiej porębie kojarzącej mi się do tej pory mgliście ze szkłem, rąbanką i óscypkiem ujrzałam na murze (za panem z o'scypkami) arcywroga batmana bane'a. no łza się w oku kręci.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz